poniedziałek, 29 maja 2017

Czas na pożegnanie..

 Tak, nadszedł ten od bardzo dawna wyczekany moment.
Żegnam się dziś tu z Wami.

To moja ostatnia wirtualna kawka wypita tu z Wami publicznie :)



Bloga tego prowadziłam prawie 5 lat - 3 sierpnia 2012 powstał pierwszy post - 29 maja 2017 ostatni.
To kawał czasu. Spisałam prawie wszystko co mnie cieszyło, wzruszyło, bolało, straszyło.
Było wiele śmiechu, wiele miłości, wzruszeń ale i sporo żalu i smutku.
Wiele z Was było ze mną od początku, wiele doszło w trakcie, wiele z Was nadal jest.
Wiele ciepłych słów od Was dostałam, wiele maili, komentarzy, smsów, ba były nawet pocztówki, upominki, niespodzianki - przemiła więź!
Za co bardzo bardzo dziękuję!!!
Wszystko to uwieczniłam i przeniosłam na zamkniętego bloga.
Teraz tam będę pisać.
Nie zamykam się w pełni, ale chcę wiedzieć z kim dzielę się swoją historią.
Dlatego, albo w komentarzu, albo na maila iwosia1@gmail.com podajcie swojego maila, abym mogła wysłać zaproszenie, jeśli oczywiście macie ochotę nadal ze mną przeżywać moje rozterki i radości dnia codziennego.
Wielu wiernych czytelników swoich znam, ale wiem, że to nie tylko oni napędzają mi statystyki w ilościach paręset, a czasami parętysięcy odsłon posta. I to jakoś przestało mi się podobać.
Najzwyczajniej w świecie, zaczęłam się czuć nieswojo.
Ot i tyle.

Mimo tak dużej poczytności, w ostatnim czasie apele chorych dzieci niestety nie zyskują na tym zbyt wiele jak kiedyś, zatem jakikolwiek sens spisywania swych wrażeń publicznie, zniknął w pełni.


Bloga nie zamykam, posprzątałam w pełni, ale nie zamykam. Nie wiem co z nim dalej będzie, może będę wrzucać tu "historie" swoich uszytków, może jakieś apele, na pewno nic już osobistego.
Taki był zamysł przeniesienia bloga i tak od teraz zamierzam funkcjonować w blogosferze.

Mimo wszystko wrzucam ponownie apel Kacpra,
może choć co trzecia osoba z tych kilkuset osob anonimowo odwiedzających mojego bloga dorzuci swoją cegiełkę. Byłoby to w pięknym stylu pożegnanie.
Z góry każdemu kto tego dokona, DZIĘKUJĘ!!!

WSPARŁO 6 350 OSÓB
124 524 zł (100,04%)

***
Kacper już zebrał potrzebne środki - dziękuję każdemu kto się temu przysłużył!!!!!
Teraz kolejny chłopiec jest w pilnej potrzebie.
Przefrywa z bezdysznością urzędników...
bez nas nie dostanie szansy na życie :(
life is brutal...

KLIKnij tu
WSPARŁY 3 763 OSOBY
77 290 zł (37,39%)
BRAKUJE JESZCZE 129 440 ZŁ

Big f4e4edf0 163d 42ad 9e34 5762f3d59148

Yaraslau, 13 lat

rak kości: Mięsak Ewinga kości udowej lewej
Warszawa, mazowieckie

Rozpoczęcie: 29 Maja 2017
Zakończenie: 29 Sierpnia 2017
09 Czerwca 2017, 17:20
Pilnie potrzebna pomoc, by uratować życie Jarka!
Rak z każdym dniem wciąga Jarka coraz głębiej w onkologiczne piekło! Nowotwór kości, który chce odebrać życie temu dziecku, to zabójczy przeciwnik, odporny na leczenie - zwykła chemioterapia już nie wystarcza! Lekarze podjęli decyzję, że w starciu z nowotworem trzeba wytoczyć najcięższe działa. Pilnie potrzebne są dodatkowe środki, bez których leczenie chłopca nie będz`ie możliwe!
2 czerwca zapadła decyzja o podaniu Jarkowi megachemii, bardzo agresywnej chemioterapii, która jest jedyną szansą na to, aby ostatecznie zniszczyć raka! Wcześniej chłopiec musi przejść autoprzeszczep – z jego krwi zostaną wyodrębnione komórki macierzyste. Megachemia niszczy raka, ale i organizm - komórki są niezbędne po to, aby później odbudować organizm. Innego sposobu, aby Jarek wyzdrowiał, już nie ma! Rezygnacja z leczenia będzie oznaczać skazanie tego chłopca na śmierć!

***